Ścianka wspinaczkowa

Szczęśliwym zbiegiem okoliczności jakieś 5 minut jazdy samochodem od nas powstał nowy sklep, a w nim niewielka ścianka wspinaczkowa. Co prawda w Norwegii wymagane jest ukończenie specjalnego kursu, jeśli chce się wspinać (koszt to około 2500 koron), ale zostaliśmy wpuszczeni (argument: But we are from Poland, we don’t need any courses!!).

scianka-jez-grzyby-002.jpgscianka-jez-grzyby-004.jpg

Bergen Akvariet ^^

Nawet gdy pogoda nie dopisuje, w Bergen można znaleźć jakieś zajęcie :) Chociażby wyprawa do Akwarium. Znajdujący sie w centrum miasta obiekt jest domem dla czterech fok, stadka pingwinów, wielu gatunków ryb oraz gadów i różnych krabów, homarów i tym podobnych. Można zobaczyć krótki pokaz sztuczek foczych, karmienie pingwinów i ryb v drapieżnych, a także obejrzeć film 3D. A na sam koniec - zjeść lody lub czekoladową babeczkę ^^. Jeżeli więc masz okazję zwiedzić Bergen, koniecznie zajrzyj do Akvariet :)

bergen-akvariet-004.jpgbergen-akvariet-015.jpgbergen-akvariet-028.jpgbergen-akvariet-032.jpgbergen-akvariet-037.jpgbergen-akvariet-040.jpgbergen-akvariet-061.jpgbergen-akvariet-080.jpgbergen-akvariet-099.jpgbergen-akvariet-105.jpgbergen-akvariet-111.jpgbergen-akvariet-122.jpgbergen-akvariet-128.jpgbergen-akvariet-139.jpgbergen-akvariet-151.jpgbergen-akvariet-160.jpgbergen-akvariet-196.jpgbergen-akvariet-203.jpg

Wyprawa nr 1

Obiecująca pogoda utrzymująca się od środy skłoniła nas do weekendowego wyjazdu. Decyzję co do celu podróży podjęliśmy w sobotę rano, czekając na pranie. Ostatecznie zdecydowaliśmy się na Sogn og Fiorde i Geiranger - popularne wśród turystów miejsca. Największą atrakcją chyba i tak okazały się zwierzęta, swobodnie chodzące po drogach ^^ Zwłaszcza kozy okazały się niepłochliwe i zainteresowane samochodem (próbowały zjeść opony, chętnie zapewne by w nim zamieszkały). Zaraz za Bergen zaczynają się piękne, górskie krajobrazy z wodospadami, licznymi tunelami i fiordami. Wśród miejsc wartych zobaczenia można wyróżnić Dalsnibbę (platformę widokowa na wysokości 1500 m, na którą można wjechać samochodem po żwirowej drodze o ile ktoś się nie boi), Trollstigen - czyli Drogę Trolla, która składa się z 18 tarasów i na której znajduje się jedyny na świecie znak ostrzegający przed trollami oraz kamienny most nad wodospadem. Do Geiranger dotarliśmy około 21, udało nam się wynająć chatkę z widokiem na fiord Geiranger dość blisko centrum miasteczka. Wracaliśmy inną drogą, by przejechać najdłuższym na świecie tunelem (długość prawie 25 km) w Laerdal. Do domu dotarliśmy o 2 zmęczeni, ale szczęśliwi. W sumie pokonaliśmy ponad tysiąc kilometrów.

foss-003.jpgfoss-011.jpgkozy-006.jpgtitlekozy-017.jpgkozy-018.jpgkozy-027.jpgkozy-033.jpgkozy-039.jpgkozy-042.jpgkozy-054.jpgkozy-055.jpggeiranger-004.jpggeiranger-010.jpggeiranger-012.jpggeiranger-026.jpggeiranger-044.jpggeiranger-058.jpggeiranger-064.jpggeiranger-066.jpggeiranger-068.jpggeiranger-072.jpggeiranger-096.jpggeiranger-099.jpggeiranger-103.jpggeiranger-105.jpggeiranger-109.jpggeiranger-112.jpggeiranger-123.jpggeiranger-139.jpgtrollstigen-007.jpgtrollstigen-010.jpgtrollstigen-013.jpgtrollstigen-020.jpgtrollstigen-033.jpgtrollstigen-038.jpgtrollstigen-046.jpgtrollstigen-062.jpgtrollstigen-079.jpgtrollstigen-081.jpgtrollstigen-111.jpgtrollstigen-119.jpgtrollstigen-131.jpgkrowy-tunel-002.jpgkrowy-tunel-024.jpgkrowy-tunel-026.jpgkrowy-tunel-036.jpg

Osteroy

Zwykle, gdy uda nam się skończyć wcześniej pracę, wybieramy się na spacer :) Tym razem po raz drugi zawitaliśmy na wyspę Osteroy.

grzybki-069.jpggrzybki-071.jpggrzybki-028.jpggrzybki-038.jpggrzybki-040.jpggrzybki-047.jpggrzybki-049.jpggrzybki-053.jpggrzybki-057.jpggrzybki-058.jpggrzybki-068.jpg

brak netu…

W czubowni (piętro pod nami) zmieniono nieco zabezpieczenia wirelessa, dopóki nie uda nam sie ponownie włamać będziemy się pojawiać na necie dość rzadko i na krótko :( (kradnąc net w innych miejscach)

PS. po czterech tygodniach nieustających deszczów mieliśmy dziś ni stąd ni zowąd 27 stopni i bezchmurne niebo O.o pogoda sie chyba poprawia…

W krainie deszczowców

Bergen jest bardzo specyficznym miastem, z powodu największej w skali światowej amplitudzie opadów. Bywają lata gdy odnotowuje sie tylko około 50 bezdeszczowych dni, w zeszłym roku padało BEZ PRZERWY przez 80 dni, i nie był to rekord. Stan pogody wynika z usytuowania Bergen pomiędzy górami, fiordami oraz Oceanem Arktycznym. W chwili gdy to piszę pada już od niemal dwóch tygodni, mimo pogody staramy się w wolnych chwilach jeździć na wycieczki poza miasto. W ten weekend rozpoczęliśmy sezon grzybowy :)

grzyb-017.jpg

Weekend ^^

Jedną z pozytywnych rzeczy w pracowaniu w Norwegii jest to, że weekendy są wolne :) Po sobotniej wycieczce do Mo, odbyliśmy kolejną wzdłuż fiordu Hardangerfjorden po drodze Nasjonal Turistveg (www.turistveg.no). Przepiękna i malownicza okolica, aczkolwiek dopiero w poniedziałek dowiedzieliśmy się, ze druga strona jest podobno znacznie ciekawsza, słynie w dodatku ze zbiorów śliwek. Na zdjęciach można także zobaczyć dwa malownicze wodospady (aczkolwiek po Islandii żaden wodospad europejski nie zrobi na nas wrażenia ^^). N coraz bardziej lubi jeździć po wąskich (szerokości jednego samochodu) drogach górskich. Trudno powiedzieć, czy w kolejnym tygodniu będzie miała miejsce jakakolwiek wyprawa.

hordaland-008.jpghordaland-012.jpghordaland-024.jpghordaland-027.jpghordaland-031.jpghordaland-049.jpghordaland-068.jpghordaland-075.jpghordaland-080.jpghordaland-090.jpghordaland-093.jpghordaland-095.jpghordaland-097.jpghordaland-098.jpghordaland-109.jpghordaland-110.jpghordaland-119.jpghordaland-128.jpghordaland-128.jpg

Mooooo….

Do Mo N trafiła przypadkiem, pierwsza przeprowadzka, przy której pracowała miała tam miejsce. Jest to urokliwe miasteczko na końcu fiordu, gdzie wszystko jest malutkie - kościół, plaża, przystań, wodospad. Prowadzi do niego atrakcyjna droga wzdłuż fiordu. Ponadto serwują tam niezłego pstrąga. Zdjęcia, zdjęcia (nareszcie ^^):
picture-073.jpgpicture-079.jpgpicture-082.jpgpicture-091.jpgpicture-097.jpgpicture-106.jpgpicture-119.jpgpicture-125.jpgpicture-127.jpgpicture-072.jpgpicture-132.jpgpicture-138.jpg

Praca, praca…

Mała przerwa w pisaniu, ale tak naprawdę nie działo się nic ciekawego. Snik znalazł pracę w firmie przeprowadzkowej, prowadzonej przez trzech braci (Petera, Jednookiego (Pirata - Geir) oraz Trzeciego Brata (imię nieznane). N dołączyła do niego dwa tygodnie później. Na szczęście pracujemy tylko pięć dni w tygodniu, za to czasem po 10h (a pewnie czasem i więcej się zdarzy). Jest dość ciężko i mamy sporo obrażeń na ciele (małych i dużych). Ale jesteśmy szczęśliwi i zdrowi :)

Wiele osób pyta nas i miejsce, gdzie mieszkamy. Miejscowość nazywa się Breistein i jest położona jakieś 13 km od Bergen. Składa się z kilku domków i jest znana z: toru wyścigów kłusaków, więzienia, ośrodka dla czubków i przeprawy promowej.
picture-058.jpgpicture-054.jpgpicture-059.jpgpicture-062.jpg

W poszukiwaniu pracy…

Szukając pracy trafiamy często w ładne miejsca. Poniżej zdjęcia z malowniczej zatoczki w Hylkje.

picture-001.jpgpicture-004.jpgpicture-017.jpgpicture-0101.jpg

W piątek zwiedziliśmy pobliską wyspę Sotrę u brzegów której roiło sie od wszelkiego
życia, widzieliśmy skaczące ryby, biegające bokiem kraby, czerwone polipy,
meduzy, krewetki i inne robactwo ;)

picture-015.jpgpicture-0711.jpgpicture-093.jpgpicture-068.jpgpicture-077.jpgpicture-086.jpgpicture-059.jpg

poszukiwania pracy wciąż nie przynoszą żadnego rezultatu, wszędzie wymagają od nas znajomości języka Norweskiego. Nie ustajemy w poszukiwaniach, jedziemy za chwilkę do pobliskich farm pytać czy nie potrzebują pracowników, mamy nadzieję że prędzej czy później uda się coś znaleźć. Dalsze relacje wkrótce.