Koty, koty…trzy
Trudno odmówić szefowi, gdy udaje się na wakacje i prosi o opiekę nad swoimi zwierzakami, zwłaszcza gdy robi to w tak uroczy sposób.
Geir: I wanted to go on some holiday, visit Lysebotn. But I don’t have anyone to look after my cats (chwila ciszy) That is, I could ask Bjorn (brata Geira), but no, I can’t trust him.
N: ^^
Geir: I can’t go if I don’t find someone to care for them. I’m afraid of them.
N: Why are you afraid of YOUR CATS?
Geir: I’m afraid for them!
(jedziemy chwilę w ciszy)
Geir: But you live close, right?
N: ^^
I na tym stanęło. Przez tydzień opiekowaliśmy się trzema kotami (dwa bały się nas i nie zaufały nam do końca) i rybami. Warto dodać, że Geir (aka Jednooki) mieszka w małej chatce nad morzem złożonej z pokoju połączonego z kuchnia, malutkiej sypialni i łazienki bez kanalizacji(ścieki wyciekają przez wystająca z budynku rurę na trawnik). Prąd jest tam podpięty nielegalnie. Generalnie wygląda to jak domek na zapomnianej działce. Mieszka z Jorunn, trzema kotami, ma także spore akwarium z rybami i oczko wodne z karpiami ^^
![]()
![]()
![]()
![]()
![]()
Filed under: Życie on September 1st, 2007
Skoro Norwegia jest taka czysta i tak tam dbają o nature/przyrode, to czemu zezwalają na taką zabudowę nietrwałą i jeszcze do tego bez kanalizacji! [Kyrie Eleyson!]
Bo ten gość ma za nic wszelkie zezwolenia i takie sprawy ^^ Policja ciągle usiłuje z nim zrobić porządek. Ponadto jak on to mawia - wszystko wraca do natury.